MMAfists.pl

Dawka informacji ze świata MMA

Felieton

Fighterzy o których słuch zaginął #6 Dawid Januszewski

Czas na kolejny felieton z cyklu ”Fighterzy o których słuch zaginął”. Dzisiaj przedstawimy sobie sylwetkę nazywanego jednym z większych talentów w 2011 roku Dawida Januszewskiego (4-4). Pochodzący z Torunia zawodnik na ”zawodowych ringach” zadebiutował w 2010 roku podczas gali Gorzow – MMA Show. Zmierzył się wówczas z Rafałem Ciechorskim (0-1), którego pewnie zdominował ostatecznie zwyciężając jednogłośną decyzją sędziów. Kolejne trzy swoje pojedynki zakończył poddając swoich przeciwników najpóźniej w drugiej rundzie. Dawid skomentował to tak:

”1 walkę stoczyłem w Gorzowie wielkopolskim na dyskotece. Trzy następne to pewne wygrane przed czasem , wszystkie przez poddanie.”

Po serii zwycięstw Dawid dostał szansę wystąpienia na gali XCage – Extreme Cage 4 w swoim rodzinnym Toruniu. Jego przeciwnikiem był wtedy Łódzki parterowiec Tobiasz Kudra (2-2). Starcie odbyło się na pełnym dystansie, a jego zwycięzcą przez niejednogłośną decyzję został reprezentant klubu Gracie Barra Łódź. Co o tej walce sądzi Dawid? Przekonajmy się

”Pierwsza porażka była z Tobiaszem Kudrą po 18 minutowej wojnie, ale już do tej walki praktycznie nie trenowałem. Robiłem same tarcze zero sparingów czy parteru moje serce przestawało bić dla tego sportu i zboczyłem znów na zła stronę. Jako młody chłopak pogubiłem się. Była to moja pierwsza niejednogłośną przegrana. Później powrót do sportu po dwóch latach odpoczynku, przeprowadzka do Olsztyna i treningi z najlepszymi, ale głowa nie ta sama i serce nie to samo.”

Po tym pojedynku przyszło mierzyć się mu z jednym z najlepszych zapaśników w Polskiej kategorii do 84 kilogramów, toczącym obecnie boje dla KSW Michałem Pietrzakiem (8-4). Panowie stanęli w szranki w 2014 roku podczas gali PLMMA 28, która miała miejsce w Mazowieckim mieście Bieżuniu. Poznański ”Crusher” pewnie zapaśniczo zdominował to starcie, wygrywając jednogłośną decyzją sędziowską. Dawid wspomina to starcie następująco:

”Zrzucałem wtedy 10 kg i nie podpięliśmy kroplówek. Do następnego dnia do godziny 18 leżałem bez sił i była już myśl żeby wycofać się z walki z Michałem Pietrzakiem. Ostatecznie podjąłem walkę, ale niestety przegrałem bo mój organizm był wycieńczony i nie miałem sił już po 1 rundzie.”

Następnym rywalem Dawida został Szczeciński Berserker Kamil Roszak (7-4), zmierzyli się oni podczas kolejnej toruńskiej gali XCage 6. Pojedynek ponownie zakończył się na pełnym dystansie po którym sędziowie wskazali zwycięstwo ”Groszka” większościową decyzją sędziów. Jak się okazuje Torunianin wziął ten pojedynek w zastępstwie.

”Następna walka z Kamilem Roszakiem. Dostałem telefon na trzy tygodnie przed gala gdzie, nie trenowałem w ogóle ale zgodziłem się mówię a co tam. Trenowaliśmy do walki 3 tygodnie. Plan był taki żeby po prostu to przewalczyć i tyle. Kamil nie był zawodnikiem który sprawił mi jakiekolwiek problemy.”

Po raz ostatni w zawodowej formule meldował się w 2019 roku, był to jego powrót po ponad 5 letniej przerwie do startów w MMA. Pojedynek ten odbył się podczas pierwszej gali organizacji Ragnarok MMA i był walką wieczoru tegoż eventu. Jego przeciwnikiem był perspektywiczny reprezentant Gorzowa Mateusz Rybak (3-1), starcie to przez wielu uznawane było najlepszym pojedynkiem całej gali. Obfitował on w zwroty akcji z oby dwu stron, finalnie jego zwycięzcą okazał się pochodzący z Gorzowa Wielkopolskiego zawodnik. Zwyciężył on przez TKO, po których sędzia przerwał pojedynek. Dawid na temat tego pojedynku wypowiedział się następująco:

”Co do ostatniej walki rok czasu trenowałem z duża motywacja po jakichś tam bardzo poważnych problemach prywatnych. Z tym, że nabawiłem się bardzo poważnej kontuzji kręgosłupa gdzie potrafiło odłączyć mi całkowicie rękę na sekundę, dwie. Mimo to nie pojechałem na rezonans koniecznie chciałem wrócić, treningi tez było ciężko zgrać bo w tygodniu pracowałem gdyż mam własna działalność i trenowałem tam gdzie mogłem. Po pracy przyjeżdżałem do Olsztyna, gdzie trenowałem w piątek, sobotę i niedzielę. Ostatnie półtora miesiąca poświęciłem się treningom, ale mój kręgosłup ostro dawał się we znaki. Mimo to wyszedłem do walki z dawną motywacją ze zwycięskiej passy. Gdyby nie pierwsze 15 sekund i cios który odłączył mi chwilowo prąd a następnie grad ciosów i mocne rozcięcia przez które Łukasz Bosacki przerwał walkę w drugiej rundzie, wygrałbym to jestem pewny. Można też zauważyć na wideo, że Mateusz Rybak klepie balache w pierwszej rundzie czego sędzia nie zauważył.”

Czym obecnie zajmuje się ten zawodnik? Przekonajmy się!

”Do rekordu 4:0 trening był moim życiem i ucieczka od problemów prywatnych . Pamiętam, że trenowałem dzień w dzień i MMA było całym moim życiem. Wygrywałem wszystko co tylko było można mimo tego ze miałem 16 lat. Kiedyś generalnie MMA wyglądało inaczej, dostawało się propozycje i brało każdą walkę. Po ostatniej walce rezonans i poważna operacja odcinka szyjnego z wymiana kręgu C6 na tytanowy. Twierdze, że złe towarzystwo i ogólne pogubienie życiowe przerwało mi dobry start kariery. Teraz po operacji starszy i mądrzejszy wrócę do startów i 77 kg lub 84 maja się czego obawiać .” – opowiedział nam Dawid

Kilka walk w formule MMA w wykonaniu tegoż zawodnika:

Tekst niebieski – wspomnienia zawodnika

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Założyciel Portalu oraz naczelny redaktor. Zainteresował się MMA przy okazji pierwszej gali KSW w klatce (KSW 27), dzięki temu wydarzeniu na bieżąco śledzi wszystkie gale zarówno w Polsce jak i za granicą. Od początku poczuł, że ten sport będzie jego pasją. Największy polski fan Sebastiana Przybysza. Bardzo szanuje zawodników, którzy nie kalkulują i po prostu ''idą na bitkę''.