MMAfists.pl

Dawka informacji ze świata MMA

SUG

SUG 17: Jesse Taylor poddany w 101 sekund przed Roberto Jimeneza!

Organizowana przez legendarnego Chaela Sonnena (31-17-1) federacja Submission Underground ma się bardzo dobrze. Specjalizująca się w bojach grapplerskich organizacja miała bowiem wczoraj już swoją 17 edycję. Podczas niej oglądać mogliśmy takich zawodników jak Craig Jones, Richie Martinez czy też znany polskim kibicom w występów dla KSW i ACA Jesse Taylor (31-16).

Popularny ”JT Money” ostatnimi czasy co raz częściej rywalizuje w grapplingu, jednak bez większych sukcesów. Wczoraj natomiast został szybko poddany przez świetnego grapplera Roberto Jimeneza. Pojedynek ten trwał dokładnie 101 sekund, a sędzia przerwał go po technice kończącej na rękę amerykanina. Pełne wyniki gali znajdziecie poniżej:

Wyniki gali:

10. Mason Fowler pok. Craiga Jonesa przez poddanie w 2 rundzie. (trójkąt)
9. Roberto Jimenez pok. Jessy’ego Taylora przez poddanie w 1 rundzie. (balacha)
8. Ethan Crelinstein pok. PJ Barcha przez poddanie w 2 rundzie. (duszenie zza pleców)
7. Pierre Olivier-Leclerc pok. Sida Skroba przez poddanie w 2 rundzie. (duszenie zza pleców)
6. Frank Rosenthal pok. Philipa Schwartza przez poddanie w 1 rundzie. (balacha)
5. Chase Davis pok. Kyle’a Hinkle’a przez poddanie w 1 rundzie. (skrętówka)
4. Aaron Tiegs pok. Nicka Maximova przez poddanie w 1 rundzie. (duszenie gi)
3. Justin Renick pok. Dona Stonera przez decyzję sędziów.
2. Richie Martinez pok. Bena Egliego przez poddanie w 2 rundzie. (balacha)
1. Amanda Loewen pok. Gillian Robertson przez poddanie w 2 rundzie. (balacha)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Założyciel Portalu oraz naczelny redaktor. Zainteresował się MMA przy okazji pierwszej gali KSW w klatce (KSW 27), dzięki temu wydarzeniu na bieżąco śledzi wszystkie gale zarówno w Polsce jak i za granicą. Od początku poczuł, że ten sport będzie jego pasją. Największy polski fan Sebastiana Przybysza. Bardzo szanuje zawodników, którzy nie kalkulują i po prostu ''idą na bitkę''.