MMAfists.pl

Dawka informacji ze świata MMA

KSW

Dwóch niepokonanych Musaev i Jurisic zmierzą się na gali KSW 58!

Niedoszły pretendent do tytułu w wadze lekkiej, Shamil Musaev (13-0, 8 KO, 2 Sub) zmierzy się na KSW 58 z innym niepokonanym zawodnikiem. Rywalem Dagestańczyka 30 stycznia będzie były mistrz amerykańskiej organizacji Titan FC, Uroš Jurišič (11-0, 5 KO, 5 Sub). Starcie odbędzie się w limicie dywizji półśredniej.

Galę KSW 58 będzie można oglądać w systemie PPV.

Shamil Musaev szturmem wdarł się do KSW i błyskawicznie zyskał sobie w oczach fanów i ekspertów tytuł najgroźniejszego pretendenta w kategorii lekkiej. 26-latek z Dagestanu po 11 wygranych zadebiutował w KSW podczas gali w Lublinie. Na KSW 48 zawodnik Golden Team zdemolował Huberta Szymajdę i już pod koniec pierwszej rundy zmusił sędziego do przerwania pojedynku. Na KSW 52 Musaev spotkał się z kolei z byłym pretendentem do pasa, Grzegorzem Szulakowskim, którego najpierw naruszył obrotowym backfistem, a następnie dokończył dzieła zniszczenia serią ciosów pod siatką. Rosjanin ma na koncie aż 10 pojedynków zakończonych przed czasem, z czego 8 w wyniku nokautów.

Uroš Jurišič w dotychczasowej karierze nie przegrał żadnego pojedynku. Pochodzący z Lublany zawodnik jest reprezentantem jednego z najlepszych klubów MMA na świecie, American Top Team. 28-latek do tej pory toczył pojedynki między innymi dla organizacji Bellator MMA i Titan FC, a w tej ostatniej sięgnął po pas mistrzowski w kategorii półśredniej. Słoweniec jest równie niebezpieczny w parterze i w stójce, o czym świadczy pięć nokautów i taka sama liczba poddań w jego rekordzie. Jurišič zapowiada, że w KSW chce sięgnąć jak najszybciej po pas należący do Roberto Soldicia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Założyciel Portalu oraz naczelny redaktor. Zainteresował się MMA przy okazji pierwszej gali KSW w klatce (KSW 27), dzięki temu wydarzeniu na bieżąco śledzi wszystkie gale zarówno w Polsce jak i za granicą. Od początku poczuł, że ten sport będzie jego pasją. Największy polski fan Sebastiana Przybysza. Bardzo szanuje zawodników, którzy nie kalkulują i po prostu ''idą na bitkę''.